św. Alojzy Versiglia SDB (1873-1930)




Męczennik salezjański

św. Alojzy Versiglia Gdy 20 czerwca 1918 r. wyjeżdżała do Chin nowa ekspedycja misyjna,ówczesny przełożony generalny salezjanów, ks. Paweł Albera, prosił o przekazanie tamtejszemu przełożonemu, ks. A. Versiglia, cennego kielicha. Ksiądz A. Versiglia podziękował za dar słowami listu z dnia 12 października 1918 r.: "Drogi Ojcze, przesłałeś nam kielich - symbol kapłana. Nasz Czcigodny Ojciec, ks. Bosko, widział w śnie o Chinach dwa kielichy. Jeden był pełen potu, drugi pełen krwi jego synów... Oby Bóg mi pozwolił zwrócić ten kielich moim Przełożonym i Zgromadzeniu Salezjańskiemu wypełniony, jeżeli nie moją krwią, to przynajmniej moim potem!". Bóg pozwolił mu spełnić oba życzenia.

Alojzy urodził się 15 czerwca w Oliva Gessi, w prowincji Pavia, w północnych Włoszech. Miał jeszcze dwie siostry. Rodzice Alojzego cieszyli się wielkim szacunkiem. Byli to ludzie skromni i głębokiej wiary.

Mając 12 lat, chłopiec został przyjęty do oratorium w Turynie, gdzie uczęszczał do gimnazjum. Był inteligentny i ambitny; przez cały czas nauki był prymusem i na końcu roku zawsze dostawał nagrodę. W 1888 r., roku śmierci ks. Bosko, wstąpił do nowicjatu. Tam szesnastoletni Alojzy otrzymał z rąk ks. M. Rua sutannę. Potem w Turynie studiował filozofię, teologię zaś na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie.

Księdzem został 21 grudnia 1895 r. Po święceniach aż do 1905 r. był mistrzem nowicjatu. Wtedy uczył się także języka portugalskiego oraz jazdy konno. Zawsze marzył o misjach. Właśnie w tym czasie Dom Generalny prowadził rozmowy z Biskupem Macau, które było kolonią portugalską, w sprawie podjęcia pracy przez salezjanów w sierocińcu w tym mieście. Rozmowy zakończyły się dla Zgromadzenia pomyślnie. W 1905 r. ks. A. Versiglia pojechał na krótko do Portugalii i Anglii w celu nauczenia się języka. 18 stycznia 1906 r. z Genui odpłynęli do Chin pierwsi misjonarze salezjańscy.

Trzej księża i trzej koadiutorzy (bracia) salezjańscy 13 lutego 1906 r. przybyli najpierw do Hong Kongu, a stamtąd dobili do Macau, gdzie powitano ich z radością.

Trzeba było przygotować dom, nauczyć się języka chińskiego, a czekało już na nich 30 sierot chińskich. Mieli zająć się ich wychowaniem i nauką. Początki były trudne. W 1910 r. wybuchła rewolucja. Do władzy doszli antyklerykałowie. Misjonarze zakonni zostali wydaleni z Macau. Ordynariusz Macau, nie chcąc stracić salezjanów, powierzył im misję Heung Shan, poza granicami kolonii, ale należącą do terenów diecezji.

W tym czasie wybuchła rewolucja w Chinach. Obalono istniejące od kilku tysięcy lat cesarstwo i proklamowano republikę. Salezjanie otoczyli w szczególny sposób opieką biednych, rannych, sieroty. Gdy rząd rewolucyjny w Portugalii upadł, ks. biskup znów poprosił salezjanów do Macau. W międzyczasie wybudowano dla nich trzypiętrowy budynek. Znalazło tam schronienie i możliwość nauki 200 sierot.

W 1916/17 r. ks. A. Versiglia udał się po raz pierwszy do Turynu. Chodziło mu o uzyskanie od przełożonych ludzi do pracy misyjnej w Chinach. Wśród nowych misjonarzy był ks. Carlo Braga, potem wieloletni inspektor w Chinach, ks. Ignacy Canazei, Tyrolczyk, który po ks. A. Versiglia był najpierw inspektorem, a potem biskupem. Na życzenie Stolicy Apostolskiej salezjanie mieli przejąć pod opiekę duszpasterską niektóre dystrykty misyjne w prowincji kantońskiej. Nowa misja salezjańska nazywała się od głównego miasta Shiu Chow (dziś Kukong) . Misja ta przeżywała na przemian czasy dynamicznego rozwoju, jak też czasy upadku pracy misyjnej. Ksiądz A. Versiglia ciągle zabiegał w Turynie o nowe siły do pracy na rozległych terenach Chin. Sam wizytował rozrzucone wśród morza pogan grupki katolików, zachęcając pracujących z nimi współbraci salezjanów do podejmowania nowych wysiłków na rzecz ewangelizacji.

Stolica Apostolska, dzięki rozkwitowi pracy misyjnej, podniosła misję do rangi wikariatu apostolskiego, a ks. A. Versiglia, jako pierwszy wikariusz apostolski na tym terenie, otrzymał sakrę biskupią w katedrze w Kantonie 9 stycznia 1921 r.

W 1922 r. ks. biskup A. Versiglia pojechał ponownie do Włoch na XII Kapitułę Generalną salezjanów w Turynie, bowiem zmarł dotychczasowy przełożony generalny ks. Paweł Albera. Ksiądz Biskup był przedstawicielem współbraci w Chinach. Jak zwykle zabiegał o nowych ludzi do pracy misyjnej w Chinach. Znalazł tam wielu ochotników, zarówno wśród kleryków, jak też i księży.

W 1926 r. ks. Biskup udaje się do Stanów Zjednoczonych do Chicago na Kongres Eucharystyczny Jak zwykle, chce przy okazji zdobyć trochę pieniędzy na rozwój dzieła salezjańskiego w Chinach. Nie przyjął natomiast zaproszenia na beatyfikację ks. Bosko, która odbyła się w 1929 r. W tym czasie nasilił się bardzo "czerwony szturm" i w trudnych chwilach nie chciał zostawić współbraci i wiernych bez pasterza.

18 maja 1929 r. w wigilię Zesłania Ducha Św. ks. Biskup przeżył wielką radość. Udzielił święceń kapłańskich diakonowi Kalikstowi Caravario. Właśnie wtedy, w 1922 r., gdy był na Kapitule w Turynie, spotkał młodego kleryka, który koniecznie chciał jechać na misje do Chin. Bóg pozwolił, że nie tylko później razem pracowali na misjach, ale też wspólnie ponieśli śmierć za Chrystusa.

Biskup A. Versiglia był bardzo wymagający od siebie, ale wyrozumiały i dobry dla innych. Chętnie służył. Wszyscy byli przekonani, że i bez śmierci męczeńskiej zostałby świętym.